Kolejne sesje z Lucyną Łobos: Sesje 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, Sympozjum, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90




PROJEKT CHEOPS (55)

Seans publiczny metodą channelingu telepatycznego podczas kursu Samokontroli Umysłu metodą Silvy we Wrocławiu, 26 marca 2006

Uczestnicy: Lucyna Łobos oraz uczestnicy kursu Silvy we Wrocławiu Pytania od uczestników zadawane przez Andrzeja Wójcikiewicza


Andrzej: Pytanie od uczestników seminarium
Samuel: Odpowiedź na pytanie za pośrednictwem Lucyny Łobos

Wstęp od Lucyny Łobos przed chanelingiem.
Witam Państwa i bardzo się cieszę, że mogę się z wami dzisiaj spotkać. Właściwie po raz pierwszy jestem w takiej roli na kursie Silvy. Wcześniej występowałam, uczestniczyłam na wielkich sympozjach za granicą. W zeszłym roku było Sympozjum we Wrocławiu i w tym roku będziemy mieli też takie Sympozjum, tylko może bardziej emocjonujące, bo to już będzie finał naszej ciężkiej, czteroletniej pracy. Sympozjum będzie w czerwcu. Dzisiaj chciałabym Wam dać przedsmak tego, co będzie na Sympozjum w czerwcu. Jak widzicie moi Państwo wyglądam na normalną osobę, nie przyleciałam na miotle, nie mam żadnego czarnego kota, ani kryształowej kuli. Dzisiaj bedę chciała wraz z moim Opiekunem, Przyjacielem Duchowym zrobić krótki chenling. To jest taka rozmowa telepatyczna z zaświatem właściwie po to, aby obalić owe wielkie mity, tych wszystkich tak zwanych "spotkań z duchami", gdzie to wszystko jest owiane taką ogromną tajemnicą, taką grozą.
Nic takiego nie będzie. To wszystko się będzie odbywało zupełnie normalnie, tak jak ja teraz z Państwem rozmawiam. Tylko, że kiedy ja już wejdę w trans (a wchodzę) słyszę głos. Głos, który dociera do mojej głowy i odpowiadam na zadane pytania. Pytania w tym przypadku będą oczywiście przychodziły z sali. Naturalnie nie znam tych pytań, bo nie mogę znać. Odpowiedzi są często - mogło by się wydawać - nie takie kompletne, czy niewyczerpujące, ale mój Opiekun Duchowy w takiej odpowiedzi zmusza nas do myślenia. I na pewno będzie dzisiaj to samo. Mam dzisiaj tylko godzinę i Państwo na pewno macie dużo pytań, bo jest to coś ciekawego. Na wszystkie pytania też nie będę pewnie w stanie odpowiedzieć. Przede wszystkim proszę nie zadawać pytań osobistych. Ja odpowiadam na pytania osobiste, ale to już są sesje typowo osobiste. Takie, gdzie jesteśmy tylko w trójkę, czyli ja, osoba pytająca oraz Samuel, czyli En-Ki (czyli mój Opiekun Duchowy). Co jeszcze mogę Państwu powiedzieć? Samuela, czyli En-Ki między sobą, nazywamy naszą "kosmiczną dyrekcją". Natomiast siebie wcale nie uważamy za osoby "wybitne" czy "wybrane". Uważamy, że jesteśmy narzędziem w rękach istot inteligentnych. Wiele przeszliśmy przez te lata. Były próby, były łzy, rezygnacje, ale parliśmy do przodu i kiedy już następowało takie zniechęcenie, bo ciągle były przeszkody, utrudnienia - stało się coś niebywałego. Kiedy wróciłam teraz ze Stanów, z Chicago, z forum, które tam sie odbyło, nasza wspaniała "dyrekcja" powiedziała: "Bierzemy sprawę w nasze ręce" - czyli sprawę "Misji Cheops". I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu, nagle dostajemy zezwolenie na badania georadarowe w Gizie. My, nie-naukowcy, przez niektórych naukowców uważani za wariatów. Ale może to tak ma być, że ci wariaci mają wykonać tą pracę i dojść do finału.

Proszę państwa, tak naprawdę, to zezwolenie na prace wykopaliskowe mamy w ręku. Prawie, bo to jest tylko kwestia opracowania badań georadarowych, ale już wiemy, wprawdzie nieformalnie, wiemy że już jest zgoda.
Stał się można powiedzieć "cud", bo to co niemożliwe stało się realne i możliwe. My, grupa "nienaukowa" dostaniemy zezwolenie na kopanie w tym miejscu, gdzie wybitni naukowcy z całego świata próbowali uzyskać coś takiego i nie dali rady. A my to już mamy. Ale, jak to zwykle bywa, potrzebna jest pomoc. Pomoc ludzi, którzy wezmą sobie do serca i zdają sobie sprawę z tych niebezpieczeństw, które nadchodzą. O tym, co się ma wydarzyć, to nie tylko ja w tych przekazach przekazuję, ale jest mnóstwo takich ludzi jak ja, którzy mają przekazy, ale boją mówić. Boją się odrzucenia, może boją się stracić swoją pozycję w życiu. Ja właściwie po tej wycieczce, która mi zafundowali na "tamtą stronę" uważam, że nie mam już nic więcej do staracenia, a mogę tylko zyskać. I parłam do przodu - i dzięki życzliwości, przyjaźni parę lat temu poznałam Iwonę, poznałam Andrzeja i tak właściwie ta moja podróż do Egiptu, do Faraona się rozpoczęła. Tych dwoje i jeszcze inni, którzy są zaprzyjaźnieni całym sercem z Misją Faraon - pomagają. I myślę, drodzy Państwo, może dzisiaj, po tym moim pierwszym wystąpieniu, grupa będzie się poszerzać.

Moi Państwo. Gdybyście wiedzieli to, co ja wiem i te wizje katastroficzne co będzie, kiedy Ziemia nie będzie miała osłony, to na pewno podeszlibyście do tego tak samo jak ja, czyli z pełnym zaangażowaniem staralibyście przekonać następnych i następnych ludzi do tego, żeby jednak Faraona obudzić. Bo tak naprawdę - nie ma nic do stracenia. Rok 2012 za sześć lat i te sześć lat jest właściwie po to, żebyśmy się przebudzili i uwierzyli. Bo w 2012 roku, jeśli nie dojdzie do obudzenia, to już będzie za późno. Ja w to święcie wierzę. Wierzę, że może nastąpić na Ziemi przemiana, czyli jak gdyby - odrodzenie nowej Ziemi. Kiedy będzie odrodzenie nowej Ziemi, to takie same odrodzenie nastąpi w nas. Bo, proszę Państwa, nie ma człowieka, który by nie chciał kochać, prawda? Każdy z nas właściwie szuka miłości, a o to właśnie przez cały czas prosi Samuel. Dajcie milość drugiej osobie, to uratuję Ziemię. Jeśli ja to przekazuje ludziom, czy to jest wariactwo? Dla niektórych być może.

Więc zapraszam Państwa do krótkiego chanelingu. Tutaj wolałabym, żeby pytania były zanotowane na karteczce, bo wprawdzie jest to kontakt telepatyczny, ale ja jestem przyzwyczajona do znajomego głosu, czyli reaguję na głos Andrzeja, reaguję na głos Iwony, czy moich przyjaciółek, które tutaj przyjechały i chcą mnie też wspierać duchowo. Na obcy głos - jeśli odbiorę wibrację negatywną - nie odpowiem. Dlatego prosiłabym o zanotowanie pytania i przekazanie go tutaj, bo kiedy ja już wejdę w ten trans i tak jak mówię - nie ma kuli, nie ma kota, ale za to jest plansza - i wtedy będę odpowiadała. Proszę tylko nie zadawać pytań osobistych, ani tego rodzaju: "To proszę mi powiedzieć, jak mam na imię?" Prosiłabym o ogromny szacunek dla tej Istoty Duchowej, bo jest to istota - można powiedzieć - z najwyższej półki.
Jeszcze jedno - ta Istota Duchowa nie używa określeń "Pan", "Pani". Zwraca się do każdego po imieniu. A więc zaczynamy, Andrzeju, tak?

Samuel: Witam serdecznie zgromadzonych na tym forum. Po raz pierwszy mogę w ten sposób się porozumiewać. Czas mam ograniczony, zatem żeby nie tracić zbędnego czasu, będziemy zaczynać. Mam na imię, przybrane imię, Samuel. Moje imię prawdziwe to jest En-Ki. Jestem opiekunem, tylko opiekunem Ziemi. Nie mylić proszę mnie z Właścicielem. Właścicielem Ziemi, planety Ziemia jest Bóg Wszechrzeczy, czyli Ojciec mój i wasz. Skoro już się przedstawiłem, to słucham pierwszego pytania.

Andrzej: Pierwsze pytanie jest od Ludmiły. Ludmiła pyta tak: Wczoraj na kursie, podczas pracy na poziomie laboratorium, jako doradca pojawiła mi się Twoja postać, przedstawiając się Twoim imieniem i nazwiskiem. Powiedziała, że masz mi coś ważnego do przekazania dziś. Co to jest? O czym mam się dowiedzieć? Jaką masz informację do przekazania dla mnie?

Samuel: Witaj Ludmiło. Istotnie pojawiłem się w twojej wizji. To, jak ja wyglądam nie jest istotne, gdyż przybieram postać w zależności od sytuacji jaka jest potrzebna na dany moment. To, że pojawiłaś się tutaj, i wy wszyscy, nie jest przypadkowe. Często tak czynię, że gromadzę ludzi w danym miejscu po to, żeby - albo przekazać informacje, albo przekazać energię. Czyli coś w rodzaju inicjacji, otrzymanie znaku. Ludmiło, teraz słowo kieruję do ciebie. Muszę ograniczać swoją wypowiedź, gdyż czas ucieka. Ludmiło, znalazłaś się tutaj po to i otrzymałaś informację drogą telepatii (bo to była telepatia) żeby już w tym roku 06 (bo do roku 06 byłaś przygotowywana do tego) rozpocząć współpracę z nami. Czyli teraz już informacje będą płynąć do ciebie. Już znasz metody porozumiewania się, więc czekaj. I jeszcze jedna prośba. Sny, wizje które mieć będziesz - notuj. Notuj każdą wizję. Niebawem my się zgłosimy. Nie ja osobiście, ale cała armia, która już współpracuje nad systemem obronnym wokół Ziemi - jest na Ziemi. I teraz - jak to mowimy - wynajdujemy jeszcze te perły, które będą z nami współpracować. To tyle, Ludmiło. Słucham dalej.

Andrzej: Dziękuję, Samuelu. Teraz pytanie od Artura. Skąd pewność, że obudzenie Faraona spowoduje utworzenie ochrony energetycznej? Jaki będzie tego mechanizm? Jak będzie to wyglądało w praktyce - utworzenie tego płaszcza energetycznego?

Samuel: Arturze witaj. I tutaj, gdybym chciał tobie odpowiedzieć wyczerpująco na twoje pytanie - zastałby nas wieczór. A inni też chcą usłyszeć słowo. Tutaj radziłbym, proponował zapoznać się z książką "Przebudzenie Cheopsa", lub z przekazami. Faraon ma zamontowane urządzenie. Podobne urządzenie znajduje się w Piramidzie, u wierzchołka, w kryształowym trójkącie. Pytasz się, czy to pomoże i czy Faraon - jako taki - uratuje Ziemię. I tutaj mogę spokojnie tobie odpowiedzieć. Sam Faraon, czyli mumia - nie, ale te systemy obronne, które się uruchomią po włożeniu Faraona do sarkofagu - tak. Te systemy są rozlokowane na całej kuli ziemskiej. Wiadome tobie też jest, że Piramida stoi na centralnym punkcie osi Ziemi i z tego centralnego punktu będzie połączenie energomagnetyczne z tą planetą, o której dzisiaj są takie spory - czyli z Drugą Ziemią w pasie Oriona. Pas utworzony wokół Ziemi będzie energetyczny, składający się z energii. Czy to zdoła uchronić i całkowicie zabezpieczyć Ziemię? Arturze, jest jeden tylko sposób sprawdzenia wiarygodności słów moich. Skoro tak ogromna rzesza ludzi ma wątpliwości co do Projektu Cheops i nie ma wiary, to cóż. Sześć lat - dla was dużo, dla nas jedna chwila. W takim razie zaczekajmy i wtedy Arturze zobaczysz czy Samuel mówi prawdę prosząc o opamiętanie się, prosząc o wydobycie z siebie energii milości, czy pomoc nam. Wtedy się zobaczy, ale tak jak było powiedziane - w roku dwunastym będzie za późno. Więc cóż zależy doprowadzić do wykopania mumii Faraona i wypełnienia tej prośby. Tylko tyle. Przecież o nic więcej nie prosimy. Tylko o tą drobną rzecz. A jesteście, jako materia, nam potrzebni, fizycznie potrzebni, bo my jako istoty pozbawione materii nie zrobimy bez was nic. Możemy tylko ubolewać nad tym, że wasze umysły są zamknięte i ciągle szukacie, domagacie się dowodów. Dowód będzie w roku dwunastym. Słucham dalej.

Andrzej: Dziekuję, teraz pytanie od Ani. Samuelu, co sądzisz na temat zapisów w Apokalipsie Św. Jana?

Samuel: Anno, twoje słowa są miłe, bo z tego, co już odebrałem, przeszukujesz Biblię, szukasz prawdy i szukasz sensu życia. Szukasz siebie, bo tak naprawdę nie wiesz kim jesteś i po co tutaj jesteś. Anno, jak samo imię na to wskazuje - możesz zrobić wiele dobrego, gdyż działasz sercem. Wiele złego w życiu przeszłaś. Wiele dostąpiłaś upokorzeń ze strony ludzi, ale dalej wierzysz w dobro i w miłość. Anno, Jan - podobnie do ciebie, tylko żył dużo wcześniej - też pod natchnieniem Ducha spisał. Spisał tak, jak widział swoje wizje. I ty też będziesz miała wizje, Anno. Ale jedna prośba do ciebie jest taka. Daj człowiekowi to, na co sobie w danym momencie zapracował lub ile w danym momencie potrzebuje. Nie uszczęśliwiaj na siłę, nie dawaj miłości na siłę. Daj jeden okruszek - i zostaw. Niech to kiełkuje. Pozostań taka, jaka jesteś, ale bądź bardziej ostrożna. Tyle mogę tobie na początek tej naszej znajomości i współpracy, dalszej współpracy - powiedzieć. Słucham dalej.

Andrzej: Dziękuję, teraz pytanie od Michała. Samuelu, czemu Ten, Który Przybył z Nieba, ten, który stworzył system ochronny na Ziemi, nie zainstalował czytnika, który wykryłby wszelkie zagrożenia, uruchamiające tę energię kiedy będzie to potrzebne, uruchamiający system obronny? Czemu pozostawił los Ziemi w rękach ludzi?

Samuel: I tutaj następne, nieskomplikowane, ale bardzo obszerna musiałaby być odpowiedź. I tutaj, żebyś mógł zrozumieć musiałbym się cofnąć aż do czasów nawet Atlantydy, ale cofnę się tylko do czasu tego, co opisuje Biblia. Czyli te dwie istoty, które zostały umieszczone w ogrodzie - nazwijmy Eden. I nie jest prawdą, że nikogo więcej nie było na Ziemi. Te dwie istoty były umieszczone w tym ogrodzie jako wzór doskonałości po to, żeby istoty, które zamieszkiwały poza ogrodem mogły zobaczyć jak można żyć w takich dobrych warunkach i kochając się wzajemnie. Do ogrodu można było wchodzić i wychodzić. Nie będę się rozwodził bo finał znacie, ale nastąpiło pewne wydarzenie na posiedzeniu Rady Bogów, gdzie Bogowie przy Najwyższym Bogu Wszechświata, Właścicielu Ziemi zdecydowali, żeby istoty ludzkie usunąć, a eksperyment zasiedlenia rozpocząć na nowo, albo na Ziemię sprowadzić zupełnie inne istoty, takie, które będą szanować planetę Ziemia. I cóż się wydarzyło na tym posiedzeniu Rady Bogów? Ja i kilka przychylnych mi istot duchowych sprzeciwiliśmy się temu, żeby to, co zostało zrobione, te cudowne istoty ludzkie zostały usunięte. Więc decyzja była taka: ludzie otrzymają czas i otrzymają coś bardzo istotnego. Coś, czego nie posiadają inne planety. Mianowicie ROZUM i WOLNĄ WOLĘ. Zwłaszcza - wolną wolę. Ten czas był rygorystycznie określony. Czy nie mogliśmy zabezpieczyć Ziemi, wiedząc o tych niebezpieczeństwach? Nie, bo cyklicznie te wydarzenia zdarzają się w całym wszechświecie. Przecież wszechświat żyje. Jedne planety umierają, drugie powstają. Wszechświat się kurczy i rozszerza. To samo dotyczy Ziemi, więc Bogowie, cała Rada, która się dokładnie zbiera co 2000 lat, przyglądała się rozwojowi sytuacji. I jaki finał z wykorzystania wolnej woli jest? Że zamiast dojść do doskonałości, tak jak to uczyniły inne planety, istoty ludzkie cofnęły się i tylko grupy niewielkie zdołają myśleć i widzieć. Osłona - tutaj podam ci scenariusz ten dobry - może być uruchomiona, ale dla ludzkości Faraon jest tą ostatnią próbą wiary, zaufania i posłuszeństwa. I ta ostatnia próba, którą dostali ludzie bedzie do sprawdzenia - czy też zaufacie i wykonacie tę prośbę. Słucham.

Andrzej: Dziękuję, Samuelu - pytanie od Łukasza. Samuelu, jak długo będzie trwała ochrona zaraz po uruchomieniu tego systemu? Czy jest coś na świecie, co może zakłócić jej działanie?

Samuel: Nic, nic nie jest w stanie zakłócić, zatrzymać raz utworzony pas ochronny, czyli umieszczenie tak jak gdyby w kloszu planety Ziemia. Tak już pozostanie. Przecież wystarczy tylko uważnie poczytać, posłuchać - to wtedy zrozumiecie, czy planeta Ziemia wchodzi w nowy cykl odrodzenia. Jak gdyby narodzi się Nowa Ziemia. Planeta Ziemia, była, jest i będzie w tym Układzie Słonecznym tak, jak zaplanował Stwórca, że planeta Ziemia ma być klejnotem we wszechświecie - i tak się stanie. Po roku dwunastym, nawet gdyby - podaję czarny scenariusz - nie doszło do zabezpieczenia - to planeta zostanie. Po wyleczeniu ran, a rany będą, Ziemia się zregeneruje. Tak że te cykliczne, kosmiczne zmiany będą też później, ale już nie będą czyniły szkody dla planety Ziemia. Słucham.

Andrzej: Pytanie od Andrzeja. Samuelu, dlaczego chcesz nam pomóc? Czy warto ratować ludzi i ludzkość?

Samuel: I tutaj, Andrzeju, przez ciebie przemawia - nazwijmy to - ból. Wiele doświadczyłeś złego ze strony ludzi. Wiele upokorzeń. Ale Andrzeju - zacytuję tobie słowa mojego brata, Jezusa, gdzie się odwołał do pasterza i owiec i mogę spokojnie powtórzyć po moim bracie. Nawet dla jednej istoty ludzkiej warto robić to, co robię. Warto znosić te upokorzenia, które ja też, Andrzeju, otrzymuję. Tyle wyzwisk pod moim adresem, jakie otrzymałem i nadal otrzymuję. Gdybyś ty to otrzymał, ciężko byłoby to udźwignąć. Jednak w imię miłości do was, ludzi powiadam tobie - warto. Słucham dalej.

Andrzej: Samuelu, jest podobne pytanie od kilku osób, od Eli, Ewy, Ani. Pytanie jest: kto z tej grupy może jeszcze pomóc? Kto zostanie zaproszony do Projektu Cheops i w jaki sposób można pomóc? Co można zrobić?

Samuel: Wszyscy. Na samym początku powiedziałem - sprowadziłem was tutaj na tę salę i wszyscy, którzy jesteście tutaj zgromadzeni, nie znaleźliście się przypadkowo. Jak możecie pomóc? Sytuacja będzie się rozwijać błyskawicznie. Mówić, zachęcać do współpracy. I to, co jest najbardziej już dla nas drażniące - to wasza ziemska mamona. Otóż bez tej mamony, czyli złota, nie możemy wszyscy wydobyć Faraona. Więc o cóż mogę prosić? O wsparcie fizyczne, o wsparcie, emanowanie miłością. Mówienie ludziom o potrzebie tej współpracy. O potrzebie i powadze sytuacji jaka jest. Cóż mogę jeszcze opowiedzieć. Jeśli chcecie pomóc, to każda para rąk się w tym już czasie liczy, jest na wagę złota. Każdy z was może dołożyć swoją cegiełkę. I tak, jak powiedziałem - wyjdziecie stąd dzisiaj inni, odmienieni, bo nie tylko ja tutaj dzisiaj przybyłem wraz z Lucyną. Wraz ze mną przybyły istoty duchowe, które są pomiędzy wami. Tak, że mogę prosić jako Opiekun Ziemi, jako wasz przyjaciel i ten, który się przyłożył do tego, że na Ziemi teraz jesteście. Mogę tylko powiedzieć - poczujcie się też właścicielami Ziemi i mogę prosić - pomóżcie. Każdy z Was, w swoim czasie, otrzyma informacje stosowne, jak dodatkowo jeszcze będzie pomagał. I nie lękajcie się ataków, bo tych ataków też będzie sporo. Jeśli kochacie życie swoje i swoich najbliższych - to pomóżcie. Dziękuję.

Andrzej: Dziękuję, Samuelu. Pytanie jeszcze jest od Asi. Jak będzie wyglądał nowy świat po odrodzeniu, jeżeli cała misja się powiedzie?

Samuel: I tutaj trudno jest mi opis zrobić, ale spróbuję. Jak będzie wyglądać świat? Kiedy już wiosna będzie w pełni, pójdź niedaleko, bo do ogrodu botanicznego i tam otrzymasz odpowiedź. Świat, cała Ziemia będzie oczyszczona, wyczyszczona z tego brudu, do którego teraz doprowadzili ci, którzy są żądni tylko władzy i złota. Nie będzie tego, co jest dzisiaj. I tutaj odwołam się do końcowych słów Apokalipsy...

(zmiana kasety, brak części tekstu)
Andrzej: ... jak można osiągnąć wyższy poziom energetyczny, by żyć na wyższych wibracjach?

Samuel: Ufaj, zobacz swoją wartość, nie ulegaj sugestii innych, a wtedy zobaczysz siebie na wyższym poziomie. Nie miej w sobie pychy i zarozumiałości. Bądź skromna i pokorna wobec siebie i nas. I tak, jak wspomniałem, daj - daj miłość tym, którzy na to czekają, ale nie rozdawaj miłości na lewo i prawo. Bądź mądrym nauczycielem. Słucham.

Andrzej: Dziękuję. I ostatnie pytanie, Samuelu, od Joanny. Samuelu, czy masz informacje czy projekt uratowania Ziemi się powiedzie? Czy wszystko jest w naszych, ludzkich rękach?

Samuel: Tak, mam. Mam tę wiadomość i wiem, wiem że Projekt Cheops się powiedzie. Ale, Joanno, na Ziemi i tak oczyszczanie będzie na tej zasadzie, że armia, ta niebiańska, która już jest na Ziemi - coś na zasadzie dawania znaku, czyli jedni mają ten znak, drudzy nie. Ale otrzymać znak życia może każdy. Wystarczy tylko zadeklarować chęć życia i chęć pomocy drugiemu człowiekowi. Trzeba zobaczyć obok siebie drugiego człowieka. I jeszcze zacytuję słowa końcowe: "Zobacz, zobacz w drugim człowieku siebie a wtedy zobaczysz też swoje błędy". Daj drugiemu człowiekowi to, co sama chciałabyś otrzymać. I to będzie cechowało Nową Ziemię, bo to będzie Nowa Ziemia. Tak, że Joanno - i radość, i smutek, a Ziemia będzie uratowana. Tylko tak, jak powiedziałem na koniec do was tutaj zgromadzonych na tej sali. Nie jesteście przypadkowi. Wyjdziecie stąd po to, aby zasiać ziarno dalej, czyli mogę was nazwać siewcami. Bądźcie... bądźcie dobrymi siewcami po to, żeby później dumnie spojrzeć do góry, do Ojca Najwyższego i powiedzieć: "Panie, jestem godzien, żeby tutaj żyć". Te słowa chcę, żeby się wryły w wasze serca. I jeszcze raz zapraszam, nie zmuszam nikogo, bo każdy ma wolną wolę - zapraszam was do wspólnej pracy, do wspólnej misji ratowania Ziemi. Bo Misja Cheops, Misja Ratowania Ziemi jest już głośno mówiona na całym świecie. I nie jest to wymysł tylko grupy ludzi, która chce zabłysnąć. Ta grupa ludzi więcej dostaje batów niż wam się wydaje. Mniej się głaska tych ludzi, a więcej bije, a jednak trwają. Więc niech to wam da do myślenia, co w tym jest, że ci ludzie trwają. Dziękuję za wysłuchanie słow moich.